Misha Gordin - od pewnego czasu jest moim faworytem; wiem, że nie wszystkim spodobają się jego kompozycje. No i skrajnie różne od kompozycji Gordina - fotografie Japończyków, np. Ogrody Zen. Niezbyt przepadam za fotografią socologiczną; wolę, gdy jest przedłużeniem malarstwa i grafiki (czyli także ma swoją filozofię, a nie jest jedynie uchwyceniem "ładnego" obrazka, bo tych mam miliony w reklamowych sztokach.
Acha... i fotografia mikro i minimal.
Czeska szkoła fotografii też jest OK ;)
No i tak zwana "szkoła kielecka" nawiasem mówiąc to nawet nie wiem, czy takie okreslenie w PL jeszcze istnieje...
Z polskich fotografików to (nie będę oryginalny) - Hartwig.
--
należę do klubu
www.e-biblioteka.com